Book-page
Anuluj

Rozdział 1: "Osiedle"

W Wąchołazach u kuzyna,
Żyje sobie kot Mruczyna,
Mieszka w starej kamienicy,
Kilka metrów od ulicy,
Chodzi w trampkach po podwórzu,
Ma koszulkę całą z kurzu,
Czapkę z daszkiem i łańcuszek,
Oraz całkiem gruby brzuszek.
Gdy upalne dni są w lecie,
Spędza czas na parapecie,
Wszystko z góry obserwuje,
I pod nosem coś tam knuje,
Patrzy żeby inne koty,
Nie przylazły tu dla psoty,
Nawet psy go omijają,
Bo przed Kotem respekt mają.
Chodzą słuchy w okolicy,
Że ktoś rządzi na dzielnicy,
Mówią, że to Kot Mruczyna,
Co jest giętki jak sprężyna,
Silny niczym byk sąsiada,
Nadto ludzkim głosem gada!
Jest miejscowym omnibusem,
Jeździł kiedyś autobusem,
Umie pisać i dodawać,
Nawet klocki LEGO składać,
Świetnie także gra w bilarda,
Taka kocia awangarda,
Gra też w lotki, w piłkarzyki,
Zna niesamowite triki.
Chciałbym mieć takiego kota,
Życie z nim to wieczna psota.
Lecz ma jedną wielką wadę,
Bo przyjmuje za zasadę,
Łapać ptaki i jaszczurki,
Wkładać łapy w mysie dziurki,
Gonić ptaki i owady,
Zjadać wszystko dla zasady,
Taka kocia to natura!
Pożre nawet piżmoszczura,
Gdyby miał rozmiary konia,
Połknąłby w całości słonia,
Lecz ma szczęście mały taki,
Więc nie pożre Was dzieciaki,
Można dzisiaj spać spokojnie,
Ale jutro jak na wojnie,
Zaraz wszyscy się dowiedzą,
Ci co stoją i co siedzą,
Jaki z niego rozrabiaka,
Jaka wczoraj była draka,
Jaki jest nasz Kot Mruczyna,
I co w książce powyczynia.


Powrót do listy rozdziałów