Book-page
Anuluj

Rozdział 1: "Dom"

Kupiłem córce psa,
co się na wszystkim zna
i zamiast wciąż ujadać,
potrafi z ludźmi gadać.
Gra wieczorami w szachy,
pomysłów ma po pachy.
Usłyszeć o nim chcesz?
Niezwykły jest to pies,
on na dwóch łapach chodzi,
z bassetów się wywodzi.
Urodził się w Krakowie,
Karambus – tak się zowie.
Dziś z rana dla przykładu
siedział na Gadu-Gadu,
przeczytał książkę basset,
co miała stron kilkaset.
Wyrzucił nawet śmieci,
a teraz bawi dzieci.
We wtorek po śniadaniu
wpadł do mlecznego baru,
wychłeptał mleka szklankę,
po chwili całą kankę.
Nim kilka razy mlasnął,
przy stole smacznie zasnął.
W mym domu basset mieszka,
ma osobowość śmieszka.
Gdy rano wstaje z łóżka,
wpierw na dywanie uszka,
dopiero potem cielsko
spływa z koca anielsko.
I kula się do miski,
a że jest bardzo niski,
przyciąga kurze z ziemi,
calutki się w nich mieni.
Straszliwie przy tym sapie
i drapie się, i drapie.


Powrót do listy rozdziałów