Tuż przed nimi straszą grafitowe schody,
Kładą się niedbale, jak kamienne kłody,
Słychać głos w oddali, "Zapraszamy gości!"
Brama czaszek wita, mur usłany z kości.
Wejścia strzegą pilnie brudne piżmoszczury,
Stoją tu na straży, obserwując mury,
Brukowany podest, w oknach rdzawe kraty,
Weszli główną bramą, do wielkiej komnaty.
Setki tu postaci zaklętych w kamienie,
Trolinek wykrzyczał, "W żywych was odmienię,
Gdzie jesteś Zmornico, ukarz swe oblicze,
Wkrótce jakem żywy, z tobą się policzę!"
Krypta się otwiera, cień zmornicy wszawy,
Snuje się po zamku, od nawy do nawy,
Tuż pod zgniłym stropem czarne nietoperze,
Krążą nad zmornicą, oblatują wieże.
"Niczego nie zmienisz ", śmieje się zmornica,
"Zaraz was pochłonie, gęsta kamiennica,
Wasze dwa posągi, będą tutaj stały,
Strasząc wszem i wobec, po wsze czasy mały!"
Chwycił w dłoń Trolinek, kolec od skorpiona,
"Zgiń podła zmornico, bądź ukatrupiona!"
Coś tu nie pasuje, wszystko traci moc,
Nawet chmura w proszku, kruszeje w tę noc.
I magiczny gwizdek, sznur pajęczynowy,
Chichra się zmornica: "Jakiś pomysł nowy?
Koniec tej zabawy, w kamień się obróćcie,
Dusze wasze skradnę, marne ciała zrzućcie!"
Trolinkowe nogi nagle kamienieją,
Topią się w klepisku, do kolan twardnieją,
"Wróć do labiryntu!", szeptem psu rozkazał,
"Przynieś lustra krztynę, bym złu zło ukazał.”
Goni co sił w nogach, świat zaczyna lśnić,
A po labiryncie, nie zostało nic,
Nic prócz sterty luster, potłuczonych w mak,
Kot psu przebiegł drogę, czy to jakiś znak?
Tak, to ostrzeżenie; kot jęzorem miele:
"Zabierz zwierciadełko, czasu masz niewiele.”
Pędem gna na zamek, tam zamknięte kraty,
Wpadł po uszy piesek w wielkie tarapaty,
Znalazł z tyłu zamku, pośród szarych prochów,
Potajemne wejście do podziemnych lochów,
Pies na widok czaszek jak osika drży,
Światełko w oddali nieuchwytnie mży,
Na końcu podziemi, w zamczyska podwoje,
Wskoczył za Trolinkiem i już są we dwoje.
Trolinek o mało, nie skamieniał cały,
Zdąrzył pies na czas, dzielny kundel mały.
Chwycił w dłoń Trolinek, kawałek lusterka,
A zmornica patrzy, jak w obrazek zerka,
Wciąga ją ten widok, w końcu kamienieje,
Wściekła niczym osa ogniem wkoło zieje.
"Poddaj się zmornico, nie zatrzymasz tego,
Świat twój legnie w gruzach, koniec tego złego!"
Czary i zaklęcia, zwierciadło pochłania,
Traci moc Zmornica, na nogach się słania,
Uczynione krzywdy, w lusterku ujrzała,
Teraz już na zawsze, kamieniem się stała,
Zerwał się na nogi nasz Trolinek mały,
Kolec od skorpiona wbił do ziemi cały,
Pęka wpół podłoga, kruszy się zamczysko,
Spadające głazy, duszące kurzysko,
Zło jak para niknie, gaśnie bezpowrotnie,
Dobro zwyciężyło, ponad pięćsetkrotnie,
Po groźnym zamczysku, został studni cień,
Trolinek do pieska, "Spojrzyj proszę weń,
Ujrzysz w jego głębi, tuż za jego tłem,
Trwającą od wieków walkę dobra ze złem."
Rozdział 14: "Perlowa Jaskinia"
Polecane posty
