Na wiszącym mchu, bąbel osiadł cicho,
Tam gdzie zapach bzu, gdzie nie sięga licho,
Wokół milion igieł zęby swoje szczerzy,
Każdy listek żywy mocno w siebie wierzy.
Wierzy też Trolinek, w siebie i w rodzinę,
W to, że jeśli kocham; to nigdy nie zginę!
Pies u jego nogi, cichuteńko sapie,
Trolinek zbyt myśląc, po głowie się drapie,
"Gdzie jest ma rodzina, gdzie są jeżoludki?"
Myśli plączą głowę, jak muzyczne nutki.
"Twa rodzina żyje!", słyszy głos ponury,
Dochodzący z drzewa, jakby deszcz od góry.
"Ci co już odeszli, są jak zimne skały,
Zmarłych już nie wskrzesisz, ciesz się życiem mały,
Oni żyją w Tobie, w sercu twoim są,
I jak ptak po niebie, w Twej historii mkną."
Ujrzał w tym Trolinek życia swego sens,
Jeno jutro żyje, przeszłość pustki kęs!
Trzeba nam iść naprzód, nie patrzeć za siebie,
Bo Bóg kocha ludzi, którzy wierzą w siebie,
Co uczciwie walczą i ciężko pracują,
Co kochają szczerze i dobro budują!
Mając na uwadze, to co powiedziałem,
Byłem ja w tym lesie, Trolinka spotkałem,
Tysiąc drzewnych domków, cudnie wybudował,
Swych leśnych przyjaciół, wiarą odczarował,
Założył rodzinę, ma gromadkę dzieci,
Łażą do pająka, co ma złote sieci,
Wszyscy w lesie żyją, w zgodzie i harmonii,
I nie mają czasu na byt w monotonii,
Wiedzą dobrze o tym, trzeba chronić las,
On daje nam życie i ochrania nas.
Leśne jeżoludki lasu wciąż pilnują,
Jak spotkają łotra, po nogach go kłują.
Gdy Trolinka ujrzysz, na swej drodze w lesie,
Miej się na baczności, bo on prawość niesie,
Jeśli krzywdę czynisz, on ukrzywdzi ciebie,
Dobro siejesz wokół, sprawi byś był w niebie,
Wszystko razy pięćset, tak abyś zrozumiał,
Dzielił się z innym, no i kochać umiał.
KONIEC
Rozdział 17: "Las Trolinkowy"
Polecane posty
