Idzie sobie idzie, nasz Trolinek mały,
Minął las zielony, tam napotkał skały,
W ziemi wśród kamieni świeci wielka dziura,
Wskoczył weń odważnie, jak ptak zrobił nura.
Przymknął mocno oczy, leci w dół i leci,
Nie minęła chwila, tkwi w pajęczej sieci,
Utkał ją przed laty pająk pięciogłowy,
Ozdabiając pierzem z gniazda złotej sowy.
Lepi się i klei pajęczyna złota,
A Trolinek skacze, rzuca się i miota,
Nagle ktoś przemówił niskim barytonem,
Bardzo ciężkim głosem, jakby był potworem,
W każdej z pięciu szczelin wielkiej pajęczarni,
Świeci mroczna głowa, jak w starej latarni.
“Witaj przyjacielu”, oświadczyły głowy,
“Nie znam Ciebie wcale, jesteś tutaj nowy?
Mam trudne zadanie, dziś uwolnię Ciebie,
Jeśli pięć zagadek rozwiążesz od siebie.”
Pierwsza głowa pyta, "Czyje są te głowy?"
"Właściciel jest jeden, pająk pięciogłowy.”
Odpowiedział śmiało na dalsze pytania,
Jeszcze tylko jedno i koniec zadania.
Piąta głowa wreszcie powiedziała; "Mam!
Która z nas mądrzejsza, co odpowiesz nam?"
Trolinek podrapał, mocno się po głowie,
To zadanie trudne, zaraz im odpowie:
"Każda z was jest mądra, lotna, błyskotliwa,
Lecz owe żądanie, rzecz niesprawiedliwa,
Należycie przeto do jednego pana!”
Na to głowy znikły, rzecz to niesłychana,
Sieć pajęcza w trok napięta, z całej mocy,
Wystrzeliła hen Trolinka, niczym z procy,
Przymknął mocno oczy; leci w górę leci,
Osiadł w zagajniku, pośród leśnych śmieci,
Wśród igliwia, liśćci, znalazł sznurek złoty,
Prezent od pająka, dziś pełnego cnoty.
Rozdział 2: "Pajęcza Jama"
Polecane posty
