Poszedł nasz Trolinek w dalszą swą przygodę,
Niósł ze sobą szczęście i piękną pogodę,
Lecz gdy w końcu dotarł na skraj leśnej dróżki,
Skamieniały nagle jego małe nóżki.
Usiadł więc na wielkim, oślizłym kamieniu,
Ten przemówił głosem, ku jego zdziwieniu:
"Usiądź proszę, rozgość się na moim brzuchu,
Smutno mi, bo tkwię tu, tysiąc lat bez ruchu.”
Zadał sobie w myślach Trolinek pytanie,
"Cóż to są za czary, co się teraz stanie?"
Nie zdążył pomyśleć, a odpowiedź tuż,
Na kamieniu napis; więc przeczytał już:
"Takich jak ja tutaj, w lesie jest bez liku,
Zaklętych w kamieniach w każdym zagajniku,
Jeśli masz odwagę, Zmorę przywiedź w las,
Zdejmij z Nas zaklęcia i odczaruj nas."
Przyjrzał się dokładnie, bo podpis malutki,
I odczytał słowa; “Leśne Jeżoludki”.
Uratować wszystkich, nie lada zadanie,
Ale dla Trolinka brzmi to jak wyzwanie.
Ruszył więc Trolinek aby minąć las,
W lesie jak to w lesie, szybko biegnie czas,
Wszystko poszarzało, spadł na ziemię deszcz,
Spod każdej paproci, wylazł ziemny kleszcz,
Zamiast leśnej dróżki, płynie błotna rzeka,
Przed złymi kleszczami Trolinek ucieka,
Nóżki toną w błocie, zamiast biec ustają,
Kleszcze coraz bliżej, już go prawie mają.
Wydobył z kieszeni sznur pajęczynowy,
Co mu podarował pająk pięciogłowy,
Rzucił nim o gałąź, jakby z bicza trzasł,
Chwycił mocno sznurek i na kłodę wlazł,
Wdrapał się nareszcie na ogromne drzewo,
Wspiął się tak wysoko, pod samiutkie niebo,
Przy samej koronie znalazł piękny kwiat,
Wsunął się do niego, zapadł w senny świat.
Rozdział 3: "Magiczny Las"
Polecane posty
