Book-page
Anuluj

Rozdział 6: "Chmury Radości"

Wleciał wraz z motylem w kolorowe chmury,
Teraz świat calutki obserwują z góry,
"Muszę Cię zostawić w tej barwnej krainie,
Przygód tu bezliku, żadna cię nie minie.”
Motyl odlatując słowa te powiedział,
Gdy Trolinek w chmurze cichuteńko siedział.
Chmurka taka miękka, zasnął w niej głęboko,
Siedział przy nim chmurzak, gdy otworzył oko.
"Witaj przyjacielu", ciepło go powitał,
"Cóż to za areał?”, Trolinek go spytał.
"Ach Trolinku mały, jesteś przecież w niebie,
Całyś kolorowy, tylko spójrz na siebie."
Razem z chmurzakami, setki ich ja ręczę,
Udał się Trolinek na podniebną tęczę,
Wszyscy z niej zjeżdżają jak po turmalinie,
I na chmurze skaczą, wielkiej trampolinie.
Jest tam też Trolinek, teraz z nimi skacze,
Buja gdzieś w obłokach, nawet już nie płacze.
"Chodź Trolinku do nas", mówi chmurzak rad,
"Jest tu gaj bajkowy i baśniowy sad,
Tutaj jemy lody z polewą deszczową,
Gwiezdną leguminę i watę cukrową.”
Gdy siedzieli wszyscy na tęczowej chmurze,
Chmurzak wzniecił wokół wielobarwną burzę.
Lśniące fajerwerki na niebie strzelają,
Pioruny serpentyn iskrząc w dół spadają.
Wtem Trolinek sprytnie wdrapał się po łunie,
Na promieniach słońca zagrał jak na strunie,
Każdy teraz tańczy i muzyki słucha,
Która mozaikowo wpada im do ucha.
Po zachodzie słońca, gdy zgasły promyki,
Poszły spać chmurzaki, skończyły się triki.
Trolinek nie zasnął, myśli; "Mam zadanie,
Wezmę chmurę w proszku, burzę we władanie!"
Wdrapał się po tęczy, ponad wszystkie chmury,
Doszedł na skraj nieba, aż do czarnej dziury,
Wskoczył weń odważnie, wszystko wokół świeci,
Niczym na zjeżdżalni, ślizga się, nie leci,
Jak w kalejdoskopie, cały świat migota
Nagle koniec drogi, gapa wpadł do błota...


Powrót do listy rozdziałów