Book-page
Anuluj

Rozdział 8: "Jezioro Mgieł"

Zbudziła Trolinka hucząc cisza głucha,
Dudniąc jak dzwon stary, od ucha do ucha,
Zerwał się na nogi, rozpostarł źrenice,
Ujrzał poprzez pomrok jeziora granicę,
Zbliżył się nieśmiało, stopą wody musnął,
Cisnął kamyk w otchłań, ten nawet nie plusnął.
Chwil minęło kilka, nadciągnęła mgła,
Minęło chwil wiele, cisza dalej trwa,
Jezioro jak książka, rozwarło się wpół,
Ukazując ścieżkę prowadzącą w dół.
Nie myśląc zbyt wiele, zszedł w podwodny świat,
Gdzie panuje cisza, od milionów lat.
Tuż za taflą wody, każdy kto żyw śpi,
Jak grób milczą ryby, zalew chłodem śni,
Stary las podwodny, dawno już skamieniał,
A glonojad gruby, co go strzegł, oniemiał;
Jest i katakumba, tu koszmarne wszystko,
To Zmornicy gniazdo, stare cmentarzysko.
Gdy Trolinek stąpał po jeziora dnie,
Usłyszał zmornicę chrapiącą we śnie,
Wtem skrzypienia dźwięk, krypta uchylona,
Zewsząd bucha smród, to szkaradna zmora:
"Czekam tu na Ciebie tysiąc lat lub więcej,
Nie jestem człowiekiem, ani też zwierzęciem,
Każdy kto mnie widział, choćby jeden raz,
przemienił się w kamień, na calutki czas !"
Raptem cała woda, jeziorowa zjawa,
Porwała Trolinka, wściekła niczym lawa,
Topi się nieborak a Zmornica w śmiech:
"Jako martwy kamień wydasz trupi dech !"
Opadł na dno ścierpły, wśród topielców leży,
Gdzie najgłębsza cisza, pęta swoje szerzy.
"Ocknij się Trolinku, niech gwizdek zadmucha !"
Wrzasnął z całej mocy chochlik mu do ucha.
Zerwał się na nogi, życie swe ratuje,
Resztką tlenu z płuc, mocą w gwizdek duje,
Usłyszały dźwięki gwizdka magicznego,
Wszystkie żywe liście drzewa czarownego ,
Pędem się zerwałym, tworząc wielką kiść,
Mkną jak ptak po niebie, by na pomoc iść,
Liści wielka chmara teraz w dół pikuje,
I jak kamień w wodę głęboko nurkuje,
W jeziorowej głębi burza rozszalała,
W to, co było martwym, nowe życie wlała,
Wszystkie żywe stwory, kryptę oblepiły,
Ponury sarkofag ciepłem otuliły.
Wzburzona Zmornica w pół się wychyliła,
Wściekła niczym osa ambaras zrobiła,
"Co tu jest u licha, co się tutaj dzieje,
Drwiną świat zaklinam, niechaj skamienieje!"
“Śmiej się śmiej Zmornico, ale sama z siebie,
Twe zaklęcia gasną, topisz się w swym gniewie”,
Pewnie rzekł Trolinek, po czym w gwizdek dmuchnął,
Liści czar magiczny na Zmornicę buchnął,
Zmornica w te pędy, wyskoczyła z krypty,
"Ucieka na zamek ", słychać wodne szepty.


Powrót do listy rozdziałów