Nie myśląc za wiele, Trolinek tam wlazł,
Kryptę czerń zalewa, tu blask światła zgasł,
Kolec po skorpionie wydobył z kieszeni,
Siła jego mocy, sprawia, że się mieni.
Krypta oświetlona, a Zmornicy brak,
Na dnie katakumby statku zgniły wrak,
A w nim setki okien, starych i zbutwiałych,
I dziesiątki drzwi, zgniłych i zmurszałych,
Żagle potargane i spróchniały maszt,
Reja, a pod reją zzieleniały laszt,
Kadłub jak szkieletor, żebra zapleśniałe,
Dwie pirackie flagi dawno już sparciałe.
Po dziurawych schodach, na obślizły pokład,
Dostał się Trolinek, tam wszystkiego rozkład,
Pełno zardzewiałych: haków, lin, łańcuchów,
Słychac dookoła, śpiew pirackich duchów.
Wdrapał się na mostek, dłońmi chwycił ster,
Statek się poruszył, zewsząd biegnie szmer,
Nagle trzask, zgrzytanie, krypta pękła w pół,
Jazgot, łomotanie, krypa pędzi w dół!
Poprzez ściany jaskiń, męty korytarzy,
Gna jak trzpiot na oślep, co się teraz zdarzy?
"Pewno się rozbije, w drobny mak roztrzaska,"
Pirat paląc fajkę, śmieje się i mlaska.
Niby ptak na niebie, okręt teraz leci,
Wpadł do oceanu i jak księżyc świeci,
"Chodźcie tutaj do mnie, druhowie piraci,
Poznaj ich Trolinku, to moi kamraci,
Musisz wiedzieć jedno, statek nasz to zjawa,
Jawi się i znika, ni to baśń ni jawa,
Po zachodzie słońca w morze wypływamy,
Tuż po jego wschodzie w lochach się chowamy.
Twą odwagę wielką, pirat wynagrodzi,
Będziesz kapitanem tej przeklętej łodzi!"
Gdy już się znaleźli na otwartym morzu,
Ktoś z ptasiego gniazda, wrzasnął; "Okręt wodzu!"
Dwoi się i troi załoga korsarzy,
Palą się do bitwy, każdy o niej marzył,
Pomiędzy żebrami lufy armat sterczą,
Zieją wściekle ogniem i kulami dręczą,
Każdy martwy upiór szpady swej dobywa,
I sztyletem macha, szablą poigrywa,
Już abordaż blisko, walki smak tuż tuż,
Wrogi okręt znikną gdzieś na skraju mórz.
Pirat do Trolinka, "Nasz świat; to widziadło,
Co niejedną duszę bezpowrotnie skradło,
Rychło stąd uciekaj, nogi bierz za pas,
Wysiądź na tej wyspie i uciekaj w las!"
Rozdział 9: "Ocean Zjaw"
Polecane posty
